po prostu szwecja

Pranie

10:51

Więc oto mamy sobotni poranek a ja już nie myślę o spaniu. Nawet nie myślałam o leniwym sobotnim poranku w łóżku, bo trzeba było zrobić pranie. W Polsce pewnie po prostu obróciłabym się na drugi bok i stwierdziła, że mam to gdzieś, pranie zrobię o innej porze. Ale nie w Szwecji. Jeśli nie zrobię prania o wybranej godzinie, najprawdopodobniej nie będę mogła tego zrobić za szybko i w końcu wybiorę kolejny weekend. Dlaczego? Bo wszystkie sensowne wieczorne godziny w dni robocze są zarezerwowane na ponad tydzień przed.
Zarezerwowanie terminu prania to coś bardzo dziwnego dla kogoś przyzwyczajonego do tego, że pralkę ma się po prostu w domu. Szwedzi zazwyczaj nie mają. Zazwyczaj, bo czasem - to jasne - można znaleźć osobę, której nie widzi się uczestniczenie w tym systemie rezerwacji i uważa, że dużo wygodniej jest mieć własną pralkę w domu. Spotkałam takie osoby, gdy szukałam mieszkania do wynajęcia - właściciele uznawali posiadanie pralki za kolejną zaletę mieszkania - "Nie musisz schodzić do piwnicy i czekać na swoją kolej!". Tutaj nie miałam tyle szczęścia i mieszkam w normalnym szwedzkim stylu ;). Rezerwuję pralnię kilka dni przed, biorę swoje ubrania i schodzę do piwnicy :).
W miejscu, gdzie poprzednio mieszkałam, była tylko jedna pralka i jedna suszarka, co bardzo wydłużało cały proces. Rezerwowało się pralnię na 4 godziny, modląc się, by udało się w tym czasie zrobić 2 prania (z całkowitym ich wysuszeniem). Tutaj jest 2+2 i czas, na jaki się rezerwuje maszyny, to 3 godziny. Mi to wystarczy, a jeśli potrzeba więcej, zawsze można zarezerwować inną godzinę. Ale warto zwrócić uwagę, że w wielu miejscach można zarezerwować tylko jeden termin - jeśli potrzeba więcej, kolejną datę ustala się dopiero po minięciu pierwszej.
System, tak jak i wszystko inne, ma swoje wady i zalety. Musisz być dobrze zorganizowany i pomyśleć zawczasu o wszystkich wyjazdach itp., by zarezerwować pranie we właściwym czasie. Ale z drugiej strony, nie musisz się martwić, że gdy twoja pralka się zepsuje, to przyjdzie sąsiad z dołu narzekający na zalany sufit ;). I wszędzie można usłyszeć, że pranie jest najlepszą wymówką, jeśli nie chce się brać udziału w czymś, co planują znajomi. "Przykro mi, zarezerwowałem pranie na tę godzinę" jest powszechnie akceptowanym wyjaśnieniem, dlaczego nie możesz wyjść wieczorem ;). I - oczywiście - nie trzeba robić tak jak ja, rezerwując pranie na sobotni poranek. Ale biorąc pod uwagę, że po wielu deszczowych i szarych dniach, dzisiaj Sztokholm obudził się cały w słońcu - to niemalże grzech spędzić taki dzień w domu, robiąc pranie... Więc za godzinę zabieram swoje ubrania z suszarki i idę porobić zdjęcia szwedzkiej jesieni ;).

Podobne posty

3 komentarze

  1. Od około miesiąca też planuję wpis o praniu :d Chyba żadna polska blogerka nie uniknie tego tematu.
    Dziękuję też za cierpliwe odpowiedzi pod poprzedniimi komentarzami. Trochę Cię wymaglowałam....ale zawsze jestem niezmiernie ciekawa historii Polek w Sztokholmie/Szwecji :)
    Czekam na więcej postów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie tematem "nie do uniknięcia" są Systembolagety :D Ale wszędzie już tyle o tym napisano, że nie przychodzi mi do głowy oryginalny wpis na ten temat :)
    A z mojego bloga raczej historii "pozaszwedzkiej" niewiele można wyczytać, bo zakładając go wyszłam z założenia, że wolę się dzielić swoimi spostrzeżeniami niż życiem prywatnym w codziennych wpisach. Więc w sumie żeby się czegoś dowiedzieć, to trzeba pytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm, te publiczne pralnie są tutaj moją zmorą.
    Marzę o własnej pralce, choćby praleczce, ale łazienki tutaj takie małe a w kuchni pralki sobie nie wyobrażam...

    OdpowiedzUsuń

Kraje

anglia (3) austria (1) belgia (1) chorwacja (12) dania (1) ekwador (5) finlandia (7) grecja (1) holandia (1) kolumbia (22) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (21) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (1) szwecja (154) włochy (7) zea (4)

Instagram