muzea

O co chodzi z tym statkiem Vasa?

13:04

10 sierpnia 1628 roku potężny statek wojenny nazwany "Vasa" na cześć ówczesnej dynastii królewskiej był gotowy na opuszczenie sztokholmskiego portu i wyruszenie w swą pierwszą misję. Jakkolwiek nigdy nie opuścił on Sztokholmu - pierwsze silne uderzenia wiatru położyły statek na wodzie i sprawiły, że zatonął on niemal natychmiast, powodując przy tym śmierć kilkudziesięciu osób. Historia jakich wiele w tamtych czasach. Co więc sprawia, że statek Vasa stał się tak wyjątkowym?
Ogromny budynek muzeum jest widoczny z daleka na wyspie Djurgården ze względu na swój charakterystyczny kształt, przypominający statek. Choć jest ono otwarte codziennie, a bilet wstępu kosztuje 130 SEK, muzeum jest zawsze pełne ludzi. To nie tylko jedno z najpopularniejszych muzeów w Szwecji, to jedyne w swoim rodzaju muzeum na świecie, posiadające tak wyjątkowy eksponat. Statek, który zatonął.
Ledwo weszliśmy do muzeum i już staliśmy naprzeciwko ogromnego statku. Zatonięty w 1628 r. Vasa leżał na dnie Morza Bałtyckiego przez ponad 300 lat. Odkrył go w 1956 r. Anders Franzén, ale szybko się okazało, że podniesienie z dna wraku nie będzie łatwym zadaniem. W końcu udało się tego dokonać w kwietniu 1961 r., ale potrzeba było wielu lat konserwacji zanim statek był gotowy do pokazania w muzeum. 
Powyższa mapa pokazuje, gdzie znaleziono Vasę - jak widzicie, nie udało jej się nawet opuścić wybrzeża. Musiało zatem pojawić się pytanie: dlaczego? Dlaczego wielki, królewski statek wojenny zatonął zaraz po rozpoczęciu swej wyprawy? Nowoczesne badania wskazują, że równowaga Vasy została źle wyliczona. Albo raczej - zaprojektowano wszystko poprawnie, ale kiedy prace nad statkiem już trwały, król nakazał zwiększyć liczbę armat na pokładzie. Użyte jako balast pod pokładem kamienie nie wystarczyły, by zrównoważyć ciężar dział i statek nie był w stanie utrzymać równowagi na wietrze.
Vasa jest jedynym zachowanym siedemnastowiecznym statkiem, który możemy dzisiaj oglądać. Co więcej - który możemy oglądać w naprawdę dobrych warunkach, bo w oryginalnym stanie zachowało się prawie 95 % statku. To coś naprawdę wyjątkowego w skali światowej i wywiera to ogromne wrażenie. Dla osób zainteresowanych dodatkowymi informacjami nt. budowy, zatonięcia oraz odkrycia statku, muzeum oferuje krótkie filmy naukowe w różnych językach. W sezonie (maj-sierpień) można je zobaczyć nawet po polsku, o 11:20 i 16:40 w Małym Audytorium.
Vasa to był nie tylko statek wojenny, to była niemal rezydencja, więc musiała być odpowiednio zdobiona. Wraz ze statkiem znaleziono ok. 700 drewnianych rzeźb, a ich analiza pozwoliła się dowiedzieć więcej o ich oryginalnych kolorach. Na powyższych zdjęciach możecie zobaczyć kolorowe rekonstrukcje niektórych rzeźb, barwniki użyte do pomalowania ich w XVII wieku, a także część wraku, już pozbawioną kolorów. Dla lepszego wyobrażenia sobie statku w pełnej krasie, muzeum zaprezentowało także jego niewielki model.
Jedną z najciekawszych wystaw w muzeum jest "Twarzą w twarz", pozwalająca zwiedzającym spotkać osoby zmarłe w katastrofie statku. Jak? W oraz wokół wraku znaleziono 15 szkieletów. Jakkolwiek nie udało się zidentyfikować osób, badania pozwalają na poznanie trochę faktów na ich temat. W oparciu o ich położenie na wraku, resztki ubrań, rany oraz inne warunki, archeologowie próbowali odgadnąć, jaką rolę dane osoby pełniły na statku i jak zginęły. Nieco "creepy", ale naprawdę fascynujące!
Muzeum pozwala nam także zobaczyć, jak wyglądało życie na statku. Jako że Vasa zatonął nagle, nie dało się uratować z jego pokładu przedmiotów, które potem znaleziono we wraku niemal na swoich miejscach. Naprawdę podobały mi się rekonstrukcje kabin oraz innych części statku, gdzie można było np. przespacerować się między armatami :).
Inne wystawy pokazują, jak wyglądały bitwy morskie w XVII wieku. Znajdzie się tam też sporo polskich akcentów, jako że Polska była jednym z głównych wrogów Szwecji w tamtych czasach. Warto też wspomnieć, że gdyby Vasa nie zatonął, zaatakowałby polskie wybrzeże.
Szczerze mówiąc, niezbyt mnie ciągnęło do wizyty w Muzeum Vasy, myśląc tylko: "Przecież to tylko statek, czym tu się ekscytować?". Spodziewałam się krótkiego zwiedzania, by to w końcu "zaliczyć". A nie tylko spędziłam tam ponad 1,5 godziny, ale wyszłam stamtąd naprawdę pod wrażeniem. Nie tylko ze względu na sam statek, ale przede wszystkim przez naprawdę niesamowite wystawy i sposób, w jaki zaprezentowano badania archeologiczne. Więc jeśli teraz ktoś zapytałby mnie, czy warto... Odpowiedziałabym, że "zdecydowanie" ;).

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (2) belgia (1) chorwacja (12) czarnogóra (2) dania (1) ekwador (5) finlandia (7) grecja (1) holandia (1) kolumbia (22) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (22) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (1) szwecja (168) włochy (7) zea (4)

Instagram