dzieje się w sztokholmie

Smaki Sztokholmu

20:54

Dla tych, którzy uwielbiają próbować nowe rodzaje jedzenia, ten weekend w Sztokholmie powinien być idealny. Dwa spore festiwale jedzenia w odległości zaledwie jednej stacji metra od siebie przyciągnęły tłumy ludzi, którzy nie zwracali uwagi na ceny ani na pogodę. Pokażę Wam tutaj, co się właśnie dzieje w Sztokholmie :)
Dotarliśmy wczorajszym popołudniem do Kungsträdgården, gdzie przywitały nas tłumy ludzi spacerujące pomiędzy stoiskami, głośna muzyka z koncertu oraz grupa tancerzy przy dźwiękach jakiejś tradycyjnej melodii.
W Królewskim Ogrodzie trwa festiwal nazwany Smaka på Stockholm - Smak Sztokholmu. Według strony internetowej, to "największe wydarzenie kulinarne w Szwecji". Cały Kungsträdgården jest pokryty  straganami i food trackami już od czwartku. Festiwal dobiega końca dzisiaj o 22.
Pierwszą rzeczą, która mnie skusiła, były malutkie lody od Bubbies (Mochi Ice Cream Hawaii) - miękkie i o bardzo delikatnym smaku, za 25 koron sztuka. Niestety, by się nimi nacieszyć, musieliśmy się szybko schować gdzieś pod dachem, bo akurat zaczęło padać. Brzydka pogoda zniszczyła już kilka wydarzeń w maju i wygląda na to, że początek czerwca kontynuuje tę "tradycję" ;). Na szczęście nie padało zbyt długo, a potem po południu nawet się ociepliło i wyszło słońce.
Większość miejsc oferowała jedzenie, które zazwyczaj i tak łatwo w Sztokholmie dostać. Kuchnia azjatycka, fast foody, trochę szwedzkich specjalności... Nawet zaciekawiło mnie, która restauracja zaryzykowała nazwanie swojego menu "YOLO - żyje się tylko raz"? Jako że swoje życie lubię, jakoś nie miałam ochoty spróbować :P. Najbardziej egzotyczną kuchnią, którą zauważyłam na festiwalu, była peruwiańska.
Pośrodku festiwalu mogliśmy wypatrzyć rząd samochodów - to prezentacja Mercedesa. Ceny były wariackie, bałam się nawet dotknąć - jak widać powyżej :P
Nasza przygoda ze Smaka på Stockholm zakończyła się dużym naleśnikiem z Nutellą (nie chcę wiedzieć, ile to miało kalorii...) za 60 koron sztuka. By zapomnieć potem o tym słodkim smaku, zdecydowaliśmy się na piwo (nie od razu do naleśników, oczywiście ;) ) - koszt szklanki piwa na festiwalu wahał się pomiędzy 60-90 koron, w zależności od wielkości i marki.
Z Kungsträdgården skierowaliśmy się do T-Centralen, gdzie na Sergels Torg zaczął się Międzynarodowy Targ Uliczny. Tu mogliśmy spróbować jedzenia z różnych krajów (ponad 15, jak informuje wydarzenie na facebooku). Te stragany można zobaczyć od czasu do czasu w różnych szwedzkich miastach i teraz przyszła kolej na Sztokholm. Targ będzie gościł na Sergels Torg do 20 czerwca.
To nas zaciekawiło, ale niewielkie porcje i ubogo wyglądające hamburgery (kawałek mięsa i plaster sera w bułce jako burger...?) za stosunkowo wysoką cenę skutecznie nas zniechęciły. A jakie jest tych 7 powodów, by spróbować kangura? "1. Tylko 2% tłuszczu. 2. Redukuje cholesterol. 3. Najbardziej chude z czerwonych mięs. 4. Bogate w witaminy. 5. Niewiele nasyconych kwasów tłuszczowych. 6. Bogate w białka. 7. Świetnie smakuje." - Nie, podziękuję. Za tę samą cenę wzięliśmy cały talerz greckiego jedzenia... i nie jestem pewna, czy naszym żołądkom się to spodobało :P
I stragany, których po prostu nie dało się ominąć. Naprawdę tęsknię za polskim jedzeniem, więc "Smak Polski" był obowiązkowym miejscem ;). Mała porcja pierogów ruskich (6 szt.) czy bigosu kosztuje tutaj 60 koron :)
Choć większość straganów oferowała tradycyjne jedzenie ze swoich krajów, Wielka Brytania zdecydowała się na promocję innych specjałów, zwłaszcza porcelany i słodyczy.
Bo gdy przychodzi do brytyjskich trufli, cena nie gra roli ;). A czego Wy chcielibyście tutaj spróbować? 

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (2) belgia (1) chorwacja (12) czarnogóra (2) dania (1) ekwador (5) finlandia (7) grecja (1) holandia (1) kolumbia (22) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (22) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (1) szwecja (168) włochy (7) zea (4)

Instagram