erasmus

Jesień w Trelleborgu

00:23

Zwykłam uważać, że moje urodziny przypadają na najlepszą porę roku. Październik jest najpiękniejszym miesiącem. Nie jest jeszcze zbyt zimno, ale już nie ma letnich upałów. Nie jest tak deszczowo i mgliście jak w listopadzie. A dodatkowo wszystko jest w pięknych, jesiennych kolorach. Dlatego też lubię podróżować w okolicy swoich urodzin - w tym roku planuję wrócić do Malmö. A w czasach, gdy Malmö było moim stałym miejscem pobytu, zdecydowałam się wyskoczyć na krótką wycieczkę do Trelleborga - małego miasteczka w Skanii.

Idąc głównym deptakiem, pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to fontanna przedstawiająca ludzi z parasolkami, po których spływała woda. Bardzo mi się to spodobało :). A jako że październik to miesiąc świadomości raka piersi, na drzewach umieszczono różowe wstążki, a ponad ulicami zawieszono... biustonosze :). Zajęło mi chwilę, zanim załapałam, o co w tym chodzi, ale muszę przyznać, że to ciekawy pomysł - nie da się nie zwrócić uwagi ;).
Jako że głównym celem mojej wycieczki do Trelleborga była forteca Wikingów, właśnie tam skierowałam swe kroki. Miasto jest znane z wybrzeża z palmami, ale że była to już późna jesień, palm na wybrzeżu też już nie było. Podczas mojej wizyty, bilet do muzeum i zrekonstruowanej fortecy kosztował 30 koron, ale nie zdziwiłoby mnie, gdyby w międzyczasie trochę podrożał.
Muzeum było naprawdę malutkie - tylko dwie sale z paroma eksponatami dotyczącymi Wikingów, jak np. broń, tarcze, łódź itp.
Jak i w każdym innym muzeum, tak i w tym znajduje się sklepik z pamiątkami i pocztówkami oraz kawiarnia, gdzie można zatrzymać się na fikę :). Ogólnie w samym muzeum nie spędziłam zbyt wiele czasu i od razu skierowałam się do fortecy.
Nie byłam przygotowana na to, co zobaczyłam. Wiecie, po prostu słyszałam o fortecy Wikingów z X wieku, która wtedy stanowiła centrum miasta... Jakoś ominęłam informację, że zrekonstruowano tylko jej część. Jak napisano na stronie miasta: "czwartą część zamku odbudowano w jego oryginalnym położeniu i obecnie znajduje się w centrum współczesnego miasta". Chociaż z zewnątrz wyglądało to imponująco, to po obejściu całości byłam zaskoczona - "to wszystko?"
W pobliżu fortecy znajdują się również zrekonstruowane części farmy Wikingów. Wszędzie dookoła można też znaleźć kamienie zapisane runami - dla mnie stanowiły one najciekawszą część tego zespołu muzeum+forteca.
Spacerując po mieście, minęłam też kościół św. Mikołaja. Nie wchodziłam do środka (szwedzkie kościoły zazwyczaj nie są wyjątkowo pięknie zdobione w środku), ale na zewnątrz w blasku słońca w i kolorach jesieni, było to piękne miejsce, by się zatrzymać i robić zdjęcia.
Moim ulubionym miejscem w mieście stał się Park Miejski z kilkoma małymi rzeźbami jak ta na powyższym zdjęciu, które umieszczono w parku w 2009 r. Szukając informacji na ich temat, dowiedziałam się, że w 2011 r. ktoś domalował im sprayem oczy i nozdrza... No jak tam można? Te małe ludziki były naprawdę piękne :).
Stara wieża ciśnień i fontanna "Draken" na Stortorget oraz wejście do parku miejskiego.
I naprawdę mam nadzieję, że w ten weekend w Malmö pogoda będzie jak na powyższych zdjęciach... Choć niestety, wg prognozy pogody wcale się na to nie zapowiada... :(

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (1) belgia (1) chorwacja (12) dania (1) ekwador (5) finlandia (6) grecja (1) holandia (1) kolumbia (22) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (17) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (1) szwecja (143) włochy (7) zea (4)

Instagram