proces rekrutacyjny

Kolejny krok

00:42

Aplikuję regularnie. Niezbyt dużo, bo w Europie nie ma tak wielu ofert w mojej branży, ale wciąż jest wystarczająco, by wysłać 2-3 aplikacje tygodniowo. Większość w Niemczech, ponieważ - cóż mogę na to poradzić? - uwielbiam ten język, ponadto jest tam całkiem sporo ofert (chociaż większość z nich tylko dla studentów). Aplikowałam nawet tam, gdzie wszystko było po niemiecku, wierząc, że po kilku tygodniach będę się czuła komfortowo z tym językiem. Niektóre z ofert były naprawdę fajne. Aplikowałam też do Belgii i Wielkiej Brytanii, chociaż tam (w PWC ;) ) nie spełniałam wszystkich warunków. A w Szwecji... brak ofert na razie. Co tydzień aplikuję na normalne oferty pracy, których wiele można znaleźć w internecie, ale jeśli chodzi o staż - chyba muszę zrezygnować z tego pomysłu.
Status stażu: oczekujący. Już przestawałam wierzyć, że kiedykolwiek to zobaczę ;). Co to znaczy? Cóż, ktoś mnie chce. Może to za dużo powiedziane, raczej: jakaś firma jest mną zainteresowana. Dziś rano otrzymałam maila o zaskakującym tytule: "Your successful application process". To było coś nowego.  Z wiadomości dowiedziałam się, że dział podatkowy dużej belgijskiej firmy z dziedziny farmaceutyki otrzyma moje dokumenty aplikacyjne. I - szczerze mówiąc - moja początkowa reakcja nie była oznaką szczęścia. Bo cóż, wybrano mnie spośród różnych aplikantów, ale tylko przez belgijski AIESEC. Wciąż są kolejne etapu, o których wspomniano w mailu:
"* Manager wybierze kandydatów do rozmowy i zostaniesz poinformowana, czy ciebie wybrano.
* Rozmowa telefoniczna z wybranymi kandydatami.
* Ostateczna decyzja."
Wydaje się w porządku. Gorzej, że mój status EP jest oczekujący. Oznacza to, że uczestniczę w procesie rekrutacyjnym i nie mogę aplikować na inne staże. Tzn. zrozumiałabym to działanie, gdyby mnie już wybrali i chcieli uniknąć sytuacji, że znalazłabym coś innego w międzyczasie. No ale kurczę. Ja nawet nie wiem, czy ktokolwiek w firmie zainteresuje się moim CV! W mailu podkreślili, że "istnieje możliwość, że firma wybierze innych kandydatów i nie przeprowadzi z tobą rozmowy, jeśli nie znajdziesz się wśród wybranych". Więc naprawdę, w takiej sytuacji zabraniać aplikowania gdzie indziej? Na jak długo?
Na szczęście nie było tak źle. Po kilku godzinach dostałam maila od firmy, który ustalał rozmowę telefoniczną na przyszły tydzień. Jeśli mnie nie wybiorą, znów będę mogła szukać innych ofert. A jeśli mnie wybiorą... nie wiem. Po pierwsze, myślę, że zaczęłabym panikować, bo nigdy nie pracowałam w podatkach i nie mam o tym pojęcia (a potem odkryję, że i tak daję sobie z tym radę ;) ). A potem ten mały głos w mojej głowie: "Ale dlaczego Belgia?" - daleko od tego, gdzie chcesz być. Ale wciąż lepiej niż Polska.
Cóż, zobaczymy. Co ma być, to będzie. Przynajmniej coś ruszyło do przodu.

Podobne posty

0 komentarze

Kraje

anglia (3) austria (1) belgia (1) chorwacja (12) dania (1) ekwador (5) finlandia (7) grecja (1) holandia (1) kolumbia (22) litwa (2) luksemburg (1) malta (2) niemcy (2) norwegia (1) panama (13) polska (21) portugalia (1) rumunia (7) słowacja (1) szwecja (155) włochy (7) zea (4)

Instagram